Feel Alive.

Szukaj produktu:

O nas

Jest tajemnicą poliszynela, że niemal wszystkie wędziska, kołowrotki oraz wędkarski osprzęt dostarczają na światowe rynki konsumenckie producenci z Chin. Tam też już od lat lokują swoje fabryki renomowane firmy z Europy i USA, kierując się w swych biznesowych decyzjach przede wszystkim tanią siłą roboczą, która jest głównym motorem napędowym chińskiej gospodarki. Interesujące musi być zatem to, w jaki sposób radzą sobie z konkurencją ci nieliczni producenci, kórzy nadal, mimo, światowych trendów, utrzymują produkcję w Europie. Aby przekonać się, jaki sekret się za tym kryje, skorzystałem z zaproszenia menedżerów firmy Daiwa Sports Scotland, i na początku sierpnia odwiedziłem fabrykę w Wishaw pod Glasgow.
Daiwa, wielki koncern o zasięgu globalnym, którego główna siedziba oraz fabryki ulokowane są w Japonii, jest światowym liderem w zakresie innowacyjności, oferty   oraz rozmiarów globalnej sprzedaży w zakresie sprzętu wędkarskiego. Daiwa ma, poza Japonią, swoje generalne przedstawicielstwa oraz centra produkcyjne w USA, na Tajwanie, w Australii, Francji, Tajlandii oraz w Niemczech. W Szkocji, gdzie Daiwa uruchomiła produkcję sprzętu w 1977 roku, powstają znakomite wędziska.
Fabryka w Wishaw jest w Europie ewenementem, to jeden z ostatnich bastionów europejskiej tradycji w produkcji sprzętu wędkarskiego. Warto jednak odnotować, że „szkocka” Daiwa jest w produkcji wędzisk światowym liderem zarówno jeśli chodzi o projekt jak i wykonanie.
Wszystko zaczyna się w niepozornym pomieszczeniu, gdzie dokładnie według precyzyjnych szablonów przycinane są maty z włókna węglowego. Obok w chłodni przechowywane są zapasy surowego materiału. W sąsiednim pomieszczeniu pracują głównie kobiety. To ich zręczne palce potrzebne są do tego, aby kawałki maty nawinąć precyzyjnie na stalowe trzpienie – czyli tzw. mandrale. Każdy element wędziska ma swój trzpień – jego jakość i precyzja wykonania decyduje o ostatecznych parametrach wędziska.  W kolejnym procesie na blanki nawijane są taśmy z przeźroczystej folii, których zadaniem jest zapobieganie wyciekaniu kleju w trakcie wygrzewania. Mandrale owinięte włóknem węglowym i taśmą zabezpieczającą zawieszane są pionowo w specjalnych wózkach, po czym trafiają do pieców. Precyzyjnie regulowana temperatura powoduje utwardzenie żywicy.
Teraz wystarczy tylko zdjąć utwardzoną już rurę węglową z trzpienia – to nadal półprodukt, chociaż zaczyna przypominać elementy wędziska. W specjalnym pomieszczeniu wszystkie elementy wędziska są szlifowane i przycinane. W kolejnym dziale wędziska nabierają ostatecznego kształtu, są malowane i lakierowane, zakładane są korkowe rekojeści, przelotki i ozdobne omotki, które następnie pokrywane sa specjalnym werniksem. Wreszcie wędziska zapakowane w pokrowce są gotowe, by trafić do klienta.
Tekst i zdjęcia  Józef Wróblewski
Artykuł ukazał się w Wędkarskich Wiadomościach 10.2006

DAIWA  ŚWIĘTUJE  50 LAT  ISTNIENIA
Daiwa to tego roku najbardziej gorąca marka w wędkarskim biznesie – świętuje 50 lat i nadal udowadnia, że w branży wędkarskiej lider jest tylko jeden! Mimo pięćdziesiątki „na karku” firma ma się bardzo dobrze i nadal kształtuje trendy oraz wyznacza kierunki rozwoju w branży wędkarskiej. Swój sukces i aktualną pozycję na rynku Daiwa zawdzięcza impulsowi, jaki nadał firmie jej twórca Yoshio Matsui. Był on niezwykłym człowiekiem, wizjonerem, stworzył podwaliny pod przyszłe sukcesy firmy głosząc od samego początku, że wędkarz ma prawo oczekiwać od firmy Daiwa najwyższej jakości. Cel ten został osiągnięty dzięki niezwykłemu   połączeniu designu, innowacyjności oraz najwyższej jakości materiałów – to połączenie pozwoliło oferować produkty najwyższej, bezkompromisowej jakości,   jakości, z którą wielu wędkarzy po prostu identyfikuje się.   Tę filozofię wędkarze szybko docenili i uznali jako największą wartość marki - wartość, która definiuje tożsamość Daiwy do dzisiaj.
Daiwa, wielki koncern o zasięgu globalnym, którego główna siedziba oraz fabryki ulokowane są w Japonii, jest światowym liderem w zakresie innowacyjności, oferty oraz rozmiarów globalnej sprzedaży w zakresie sprzętu wędkarskiego. Daiwa ma, poza Japonią, swoje generalne przedstawicielstwa oraz centra produkcyjne w USA, na Tajwanie, w Australii, Francji, Tajlandii oraz w Niemczech. Także w Szkocji, gdzie w 1977 roku Daiwa uruchomiła produkcję wędzisk. Fabryka w Wishaw jest w Europie ewenementem, to jeden z ostatnich bastionów europejskiej tradycji w produkcji sprzętu wędkarskiego.
Zastanówmy się jednak, czy dla zwykłego wędkarza, takiego jak ty czy ja, liczą się dane statystyczne, czy interesuje go, jaki obrót brutto osiąga producent jego ulubionego kołowrotka, czy jego najlepsza wędka powstała w firmie notowanej na giełdzie? Dla niego liczy się tylko to, czy sprzęt, który towarzyszy mu nad wodą, jest najlepszy. A to właśnie gwarantuje Daiwa, globalny gigant, który rozumie lokalne potrzeby wędkarzy.
Aby jednak zrozumieć fenomen firmy Daiwa, tajemnicę niezwykłego związku pomiędzy producentem i wędkarzem, jaka łączy firmę Daiwa z użytkownikami jej sprzętu na całym świecie, trzeba sięgnąć do historii.
Oficjalna data narodzin firmy to rok 1958, kiedy to dzięki wizji i ogromnej pracy założyciela przedsięwzięcia, Yoshio Matsui, została powołana do życia firma Daiwa Seiko Inc. w Nakano, Tokio. Początkowo firma koncentrowała się na produkcji kołowrotków, lecz już w roku 1964, w nowo uruchomionej fabryce rozpoczęto produkcję wędzisk.
Niewielkie przedsiębiorstwo w krótkim czasie przekształciło się w firmę o znaczeniu międzynarodowym. Pierwszym krokiem przyszłego lidera w branży wędkarskiej był oczywiście rynek amerykański, gdzie w roku 1966 utworzono w Los Angeles Daiwa Corporation, kolejnym – Australia, gdzie w 1972 powołano do życia przedsiębiorstwo Daiwa Whyte-Hall Pty. Ltd. w Sydney. Na Europę przyszedł czas 5 lat później – w szkockim Wishaw powstała Daiwa Sports Ltd. Z punktu wiedzenia wędkarzy europejskich data ta to punkt zwrotny w historii firmy, bowiem od tego momentu   Daiwa rozpoczęła tworzenie programu dostosowanego do specyfiki wędkarstwa brytyjskiego oraz europejskiego. Wkrótce tyczki, matchówki, spinningi, muchówki, a z biegiem czasu także i karpiówki z logo Daiwa Scotland oraz dopiskiem „Made in UK” stały się bardzo pożądanym towarem w Wielkiej Brytanii i w Europie. Nic dziwnego, wędziska z brytyjską flagą stały się   synonimem najwyższej jakości. To zasłużona opinia, choć trzeba dodać, że jest to oferta skierowana raczej do wędkarzy świadomych tego, czego od sprzętu oczekują.
Ale to nie koniec dynamicznego rozwoju - równocześnie powstawały kolejne fabryki w Japonii: w 1970 roku uruchomiono Hiroshima Factory i Tochigi Factory, a w 1971 rozpoczęto produkcję wędzisk w fabryce Taiwan Daiwa, Ltd. w Kaohsiung City. Od 1970 roku firma notowana jest na tokijskiej giełdzie.
Lata siedemdziesiąte to okres niezwykle dynamicznego rozwoju firmy, która z lokalnego wytwórcy stała niekwestionowanym numerem jeden w branży wędkarskiej, dostawcą kompleksowej oferty dla milionów wędkarzy na całym świecie. Rozwój firmy, przekształcenie się w globalnego giganta, stało się niezwykłym wydarzeniem w branży. Nie było to łatwe zadanie; u progu dekady lat siedemdziesiątych wydawało się, że konkurowanie z europejskimi oraz amerykańskimi producentami sprzętu o ustalonej renomie musiało być skazane na niepowodzenie. Daiwa, świadoma jakości swojej oferty, stanęła do rywalizacji i swoimi przemyślanymi produktami, które od początku cechowała wysoka jakość, nowatorska konstrukcja oraz wyprzedzający epokę design   sukcesywnie zdobywała kolejne rzesze wędkarzy. Przede wszystkim wsłuchiwała się w głosy wędkarzy i szybko reagowała na ich potrzeby – gdy rodziło się wędkarstwo karpiowe to właśnie Daiwa zaproponowała wędkarzom kołowrotki i wędziska, które do dzisiaj wyznaczają światowe standardy. Konsultantami firmy są największe sławy i autorytety w wędkarstwie, by wymienić tylko jednego z najlepszych wędkarzy spławikowych na świecie, Willa Raisona, członka narodowej drużyny angielskiej, wielokrotnego drużynowego mistrza świata, a także zdobywcę tytułu indywidualnego mistrza Europy (Słowacja,2005) i świeżo upieczonego mistrza świata (Włochy, 2008). Dzięki temu Daiwa bardzo szybko   stała się liderem w branży – w biurach projektowych powstawały niezwykłe konstrukcje, które weszły do kanonu kluczowych rozwiązań w sprzęcie wędkarskim. Kolejne konstrukcje szybko stawały się rynkowymi przebojami, stając się bez mała obiektem kultu - Whisker, Infinity, Tournament, Match Winner, Emblem, Emcast… i wiele innych. Daiwa zawsze wiedziała, jak być w awangardzie - odważne wprowadzanie do produkcji wędzisk i kołowrotków włókien węglowych, kewlaru, duraluminium, magnezu oraz wielu zupełnie nowych materiałów o właściwościach tak niezwykłych, że dzięki nim sprzęt wędkarski cechowały niespotykane wcześniej właściwości, a także zachowanie najwyższych standardów produkcyjnych dawało w sumie najlepszą kombinację, którą wędkarze ocenili najwyżej.
Dla firmy Daiwa Europa zawsze była bardzo ważna; w roku 1984  powołano do życia kolejne przedstawicielstwo w Europie, przedsiębiorstwo Daiwa France S. A. w Rouen, a w 1990 Daiwa Cormoran GmbH na przedmieściach Monachium w Niemczech. Kolejne przedsiębiorstwa zależne powstały na Tajlandii (Daiwa Seiko Thailand Co., Ltd. – 1995 rok), Tajwanie (Enterprise Daiwa FT Co., Ltd. – 2002 rok) oraz w Chinach (Zhongshan Dasheng Sporting Goods Ltd. – 2003 rok). Gdy w 2006 roku Daiwa uruchomiła swoje przedstawicielstwo w Polsce (stało się to możliwe dzięki powołaniu do życia Biura Handlowego Daiwa-Cormoran), po latach wyczekiwania także i polscy uzyskali pełny dostęp do szerokiej oferty Daiwy.
Dziś, z perspektywy minionych pięćdziesięciu lat trzeba podkreślić, że dzieło zapoczątkowane przez założyciela firmy Daiwa, Yoshio Matsui, zostało z powodzeniem dokończone przez jego następców. Ale w przypadku Daiwy jubileusz nie jest zamknięciem jakiegoś etapu, a jeśli już, to raczej początkiem nowego.
Wystarczy rzut oka na tegoroczne nowości w ofercie firmy. To nie tylko kosmetyka, ale zupełnie nowe materiały i konstrukcje, tak zaawansowane jak np. genialny ZAION, tworzywo niemal tak sztywne jak magnez, a dużo od niego lżejsze. Zastosowano go w kołowrotkach z najwyższej półki, takich jak Tournament Airity. Awangardową konstrukcją, swego rodzaju wizytówką możliwości inżynierów firmy Daiwa, jest kołowrotek Branzino 3000. Jeśli chodzi o design kołowrotek ten nie ma sobie równych,   włączywszy w to wyciętą z jednego bloku aluminium i powleczoną włóknem węglowym szpulę. Jest lekki i wytrzymały, a przy tym dopieszczony w każdym detalu, jego „sercem” jest mocny mechanizm napędowy Hyper Digigear.
Dorzućmy do tego nowe wędziska, jakie znalazły się w tegorocznej ofercie -szczególną uwagę zwracają wędziska Morethan, absolutnie najwyższej klasy, których blanki mają najwyższą technologicznie zawartość włókna węglowego SFV Complex. Wędziska te mają dopracowany, szlachetny design, cechują je także bezkonkurencyjne walory użytkowe – są niezwykle lekkie, mają dynamiczną i szybką akcję, umożliwiającą dalekie wyrzuty i zapewniającą pełną kontrolę nad holowaną rybą. Podobne pozytywne wrażenie wywierają spinningowe wędziska Tournament oraz Team Daiwa Specialist z nowatorskim, chronionym patentem rozwiązaniem V-Joint. Jest także nowa tyczka Tournament Airity, która według zapewnień firmy ma być jeszcze lepsza niż legendarny Tournament Professional (a które to wędzisko uznawane było do tej pory za najlepszą tyczkę na świecie!) I tak niemożliwe staje się możliwe, a dobre staje się jeszcze lepsze. Po prostu tak działa Daiwa. Trzeba dodać, że to tylko przykłady z niezwykle bogatej oferty firmy Daiwa. Każdy z nas ma prawo czuć się usatysfakcjonowany i wierzyć, że kolejnych pięćdziesiąt lat będzie co najmniej tak dobrych, jak te, które Daiwa ma za sobą. Bo Daiwa ma nie tylko bagaż doświadczeń, znakomite kołowrotki i wędziska, ale przede wszystkim wędkarzy, którzy od pięćdziesięciu lat łowią sprzętem Daiwy. Skutecznie i z poczuciem satysfakcji. I tak spełnia się największe marzenie Yoshio Matsui.
Tekst ukazał się na łamach Wiadomości Wędkarskich 11.2008